Montaż lub wymiana gniazdka elektrycznego w Łodzi kosztuje 20 zł za punkt. Cena obejmuje demontaż starego osprzętu, sprawdzenie stanu przewodów i podłączenie nowego gniazda wraz z ramką.
W łódzkich kamienicach i w części bloków sprzed lat osiemdziesiątych instalacja bywa dwużyłowa, bez przewodu ochronnego. Montaż gniazda z bolcem uziemiającym w takiej puszce daje złudzenie ochrony, której nie ma — bolec pozostaje niepodłączony. Mówimy o tym zawsze, bo dla sprzętu z metalową obudową ma to znaczenie realne, a nie formalne.
Ciepłe gniazdko to nie kwestia jego wieku, tylko luźnego styku albo przeciążenia obwodu. Wymiana samego osprzętu bez znalezienia przyczyny odsuwa problem o kilka miesięcy. Jeśli widzimy ślady przegrzania na zaciskach, mówimy, że potrzebna jest diagnostyka za 250 zł, zamiast wymieniać gniazdo i udawać, że sprawa załatwiona.
Nie prowadzimy nowych obwodów ani nie przenosimy gniazd w inne miejsce — na to jest osobna pozycja za 50 zł. Nie montujemy gniazd w łazience w strefach, gdzie przepisy tego zabraniają. Nie kupujemy osprzętu.
Minimalne zamówienie wynosi 150 zł, czyli około ośmiu punktów. Przy odświeżaniu mieszkania wymienia się zwykle wszystkie gniazda i łączniki naraz, żeby seria osprzętu była jednolita — a przy okazji widać, w którym obwodzie coś jest nie tak.
To miejsce o największym obciążeniu w całym mieszkaniu: czajnik, mikrofalówka i toster potrafią pracować jednocześnie na jednym obwodzie. Przy wymianie gniazda w kuchni sprawdzamy przekrój przewodu i stan zacisków uważniej niż gdzie indziej — tam przegrzanie ujawnia się najszybciej i ma najpoważniejsze konsekwencje.
Tak, o ile puszka i przewody na to pozwalają.
Tak, w tej samej cenie za punkt.
Tak, sprawdzamy to standardowo i informujemy o wyniku.