Pranie wykładziny w Łodzi kosztuje 10 zł za metr kwadratowy. Usługa dotyczy wykładzin przyklejonych do podłoża — w mieszkaniach, biurach i częściach wspólnych — których nie da się zwinąć i wynieść, więc jedyną drogą jest czyszczenie na miejscu.
Dywan można podnieść i obrobić z obu stron, wykładziny nie. Cały brud musi wyjść górą, przez runo, a wilgoć nie ma jak odparować od spodu. Dlatego przy wykładzinie ważniejsze niż przy dywanie jest, ile wody zostanie w materiale po zakończeniu pracy — i dlatego pracujemy ekstraktorem, który odbiera roztwór natychmiast, a nie szamponiarką.
Od sześciu do dziesięciu godzin. W biurze oznacza to wizytę w piątek po godzinach, żeby do poniedziałku powierzchnia była gotowa. W mieszkaniu — termin poranny i otwarte okna przez resztę dnia.
Najbardziej zużyta część każdej wykładziny to pas od drzwi w głąb pomieszczenia. Brud jest tam wdeptany głębiej niż gdziekolwiek indziej i wymaga dodatkowego przejścia. Robimy to w ramach tej samej ceny, ale wydłuża to pracę — dlatego przy zamawianiu warto wspomnieć, że w lokalu jest duży ruch.
Nie kładziemy i nie zrywamy wykładzin. Nie usuwamy odbarwień po środkach chemicznych ani wypłowień od słońca. Nie odzyskamy runa startego do osnowy — to zużycie materiału, a nie zabrudzenie. Wykładzin z jutowym spodem, które kurczą się od wilgoci, nie pierzemy na mokro.
W biurach sensowny rytm to raz na pół roku, niezależnie od codziennego odkurzania. Odkurzacz zbiera powierzchnię, ale nie to, co wdepnięto w runo przez sto osiemdziesiąt dni. Przy większych powierzchniach realizujemy zlecenie etapami, pokój po pokoju, żeby firma mogła normalnie pracować.
Zmierz powierzchnię do prania i dodaj pozycję w formularzu. Minimalne zamówienie w tej usłudze to 120 zł, czyli dwanaście metrów kwadratowych.
Zdejmij z wykładziny to, co da się przenieść: krzesła, kosze, doniczki. Ciężkich mebli nie przesuwamy — czyścimy powierzchnię dookoła nich, a to, co pod szafą, i tak nie jest widoczne ani deptane. Potrzebujemy dostępu do gniazdka i do wody, a także wolnego przejścia dla ekstraktora, który jeździ na kółkach i waży swoje.
Wilgotna, nie mokra. Ekstraktor odbiera roztwór w tej samej chwili, w której go podaje.
Tak, ale schnie dłużej. Warto zapewnić ogrzewanie i możliwość przewietrzenia pomieszczenia.
Z runa tak. Jeśli mocz przeszedł do podkładu i podłoża, sam zabieg może nie wystarczyć.