Remont w śródmiejskiej kamienicy zostawia po sobie coś innego niż remont w bloku. Nie tylko pył gipsowy — także wapienny z odsłoniętych tynków, wióry z cyklinowania parkietu i drobiny starej farby olejnej ze ścian. Każdy z tych materiałów zbiera się inaczej.
To najdelikatniejszy element całego zlecenia. Świeżo polakierowana podłoga wiąże pełną twardość dopiero po kilku dniach i w tym czasie nie wolno jej myć na mokro — woda pod filmem lakieru daje trwałe zmatowienia. Zbieramy z niej pył na sucho odkurzaczem z filtrem, a mycie odkładamy do czasu, który poda wykonawca podłogi. Mówimy o tym przy ustalaniu terminu, bo to zmienia kolejność prac.
Rozety, listwy i gzymsy zbierają pył w każdym profilu, a jednocześnie są kruche i często wykonane z gipsu sprzed stu lat. Nie szorujemy ich — odkurzamy z góry miękką szczotką i przecieramy punktowo. Fragmentów odspojonych albo pękniętych nie dotykamy i zgłaszamy je właścicielowi.
Liczymy je po skrzydłach, po 50 zł, a nie po otworach — stare okno ma dwie warstwy, czyli cztery szyby, i po pracach malarskich każda bywa zachlapana. Do tego dochodzi przestrzeń między skrzydłami, gdzie osiada najwięcej pyłu. W typowym mieszkaniu przy Piotrkowskiej z czterema oknami wychodzi z tego 400 zł, i lepiej wiedzieć to przed zamówieniem.
Powierzchnia po remoncie kosztuje 6 zł za metr kwadratowy przy minimalnym zamówieniu 200 zł. Mieszkanie sześćdziesięciometrowe to 360 zł plus okna. Przy wysokich sufitach nakład pracy rośnie — powierzchnia ścian jest o połowę większa niż w bloku o tym samym metrażu — więc przy lokalach powyżej trzech i pół metra wysokości wyceniamy indywidualnie.
Katedralna, okolice Piotrkowskiej, Nowe Centrum Łodzi, Księży Młyn i kamienice wzdłuż przecznic. Parkowanie bywa trudne, więc prosimy o informację, czy budynek ma bramę albo podwórze — sprzęt wnosimy z auta i przy braku miejsca postojowego zajmuje to dodatkowy kwadrans.
Nie wywozimy gruzu i worków po materiałach, nie zmywamy farby z parkietu środkami żrącymi, nie usuwamy resztek zaprawy z cegły licowej i nie pracujemy na wysokości poza wnętrzem lokalu.
W wysokim pomieszczeniu unosi się dłużej niż w bloku, bo ma więcej miejsca. Dzień po sprzątaniu na parapetach potrafi pojawić się cienka warstwa i nie jest to znak złej pracy. Przy pełnym remoncie sensowniej zamówić jedno porządne sprzątanie po zakończeniu prac i zwykłą wizytę tydzień później niż dwa razy płacić pełną stawkę.
Po wyniesieniu narzędzi i odpadów, a przed wniesieniem mebli — i po terminie, który dla parkietu poda wykonawca podłogi.
Tak, obie rzeczy muszą działać w lokalu.
Mieszkanie dwupokojowe w kamienicy to zwykle cały dzień pracy dwóch osób.