Jeśli prowadzisz jeden lokal na doby, wystarczy zwykłe zamówienie po każdym gościu. Przy trzech i więcej zaczyna się co innego: logistyka. Trzeba pogodzić różne godziny wymeldowania, przewidzieć rezerwacje z dnia na dzień i mieć pewność, że wykonawca dotrze wszędzie, zanim pojawi się kolejny gość.
Ustalamy stałe okna godzinowe dla każdego lokalu i budujemy trasę tak, żeby jedna osoba obsłużyła kilka adresów w jeden dzień. Lokale położone blisko siebie — a w Łodzi najem krótkoterminowy skupia się wokół Piotrkowskiej i Nowego Centrum — trafiają do jednej trasy, co skraca przerwy między wizytami i daje większy margines na nagłą rezerwację.
Przy kilku mieszkaniach zamki szyfrowe są jedynym rozwiązaniem, które się skaluje. Kody przekazujesz menedżerowi raz i nikt nie musi jeździć po klucze. Alternatywnie działa odbiór kluczy za 30 zł i zwrot za kolejne 30 zł, ale przy trzech lokalach dziennie generuje to koszt i ryzyko, którego nie warto brać na siebie.
Wykonawca przesyła zdjęcia pomieszczeń. Przy najmie na doby to nie kurtuazja, tylko dokumentacja: jeśli gość zgłosi uszkodzenie, masz stan lokalu sprzed jego przyjazdu. Zgłaszamy też braki — zużyty zapas papieru, zepsuty sprzęt, plamę na materacu — zanim zobaczy to następna osoba.
Ceny są takie jak przy zwykłym sprzątaniu: 184,90 zł za jeden pokój, 229,90 zł za dwa, 274,90 zł za trzy, z rabatem 15 % przy cotygodniowej obsłudze. Wszystkie wizyty z miesiąca zbieramy w jedną fakturę z zestawieniem adresów i dat — zamiast kilkudziesięciu osobnych płatności.
Nie meldujemy gości i nie wydajemy kluczy w Twoim imieniu, nie prowadzimy prania pościeli, nie uzupełniamy zapasów kupowanych w sklepie i nie zarządzamy kalendarzem rezerwacji. Zajmujemy się wyłącznie sprzątaniem i raportowaniem stanu lokalu.
Zużywają się kilka razy szybciej niż w mieszkaniu własnym. Materac dwuosobowy pierzemy za 140 zł, kanapę za 140 zł, dywan po 10 zł za metr kwadratowy, przy minimalnym zamówieniu 120 zł. Rozsądny rytm to raz na kwartał — najlepiej wpisany w grafik z góry, bo doraźnie zawsze wypada.
Obłożenie apartamentów rośnie wokół wydarzeń targowych, koncertów w Atlas Arenie i weekendów festiwalowych — wtedy rotacja gości jest codzienna i okna czasowe najkrótsze. To dobry moment, żeby mieć grafik ustalony z wyprzedzeniem, zamiast szukać wolnego terminu w dniu wymeldowania.
Zależy od metrażu i odległości. Trzy kawalerki w Śródmieściu to realny plan dla jednej osoby.
Przy stałej współpracy staramy się wcisnąć taką wizytę w istniejącą trasę. Gwarancji nie dajemy, ale w praktyce udaje się to najczęściej.
Nie jest konieczna. Przy fakturze miesięcznej ustalamy warunki na piśmie, bez okresu wypowiedzenia.