Łódź leży na skrzyżowaniu dwóch autostrad, a wokół niej — w Strykowie, Rzgowie i przy Teofilowie — powstała jedna z największych stref logistycznych w kraju. Sprzątanie hali i magazynu to inna praca niż sprzątanie biura: liczy się powierzchnia, rodzaj posadzki i to, czy zakład pracuje na zmiany.
Beton utwardzany i żywica zachowują się inaczej niż podłoga w biurze: brud to głównie pył, ślady opon wózków widłowych i wycieki techniczne. Standardowa mopowanie nie ma tu sensu — potrzebna jest maszyna czyszcząca i środki dobrane do rodzaju posadzki. Przy wycenie pytamy więc najpierw o rodzaj podłoża, a nie o metry.
W zakładzie pracującym na trzy zmiany okno bywa krótkie i wypada w nocy. W magazynie sezonowym, gdzie ruch spada w określonych miesiącach, łatwiej o dłuższą wizytę. Grafik układamy pod rytm zakładu, bo sprzątanie w trakcie pracy wózków jest po prostu niebezpieczne.
To ona decyduje o tym, jak pracownicy oceniają warunki, i to tam pominięty dzień jest natychmiast widoczny. Szatnia, jadalnia i sanitariaty obsługiwane są codziennie, nawet gdy hala ma grafik rzadszy — ograniczanie akurat tych pomieszczeń zawsze kończy się skargami.
Stawka bazowa dla powierzchni biurowych to 2 zł za metr kwadratowy przy minimalnym zamówieniu 200 zł. Hale i magazyny wyceniamy indywidualnie, po opisie metrażu, rodzaju posadzki i częstotliwości — stawka biurowa ich nie obejmuje. Wizyty z miesiąca zbieramy w jedną fakturę.
Nie pracujemy na wysokości: nie czyścimy konstrukcji dachowej, świetlików, regałów wysokiego składowania ani opraw pod stropem. Nie usuwamy odpadów przemysłowych i niebezpiecznych, nie obsługujemy separatorów, nie czyścimy maszyn produkcyjnych. Nie wchodzimy do stref, które wymagają osobnych uprawnień lub szkoleń BHP zakładu.
Do Łodzi i całej aglomeracji: Stryków, Rzgów, Ksawerów, Andrespol, Pabianice, Zgierz. Dojazd w tym obszarze jest wliczony w cenę usługi.
Magazyny wokół Strykowa i Rzgowa mają wyraźny szczyt jesienią, przed świętami, kiedy rotacja towaru rośnie kilkukrotnie. Wtedy pyłu i śladów opon przybywa proporcjonalnie, a okno na sprzątanie kurczy się do minimum. Grafik na ten okres warto ustalić z wyprzedzeniem, bo doraźne wciśnięcie wizyty w szczycie sezonu rzadko się udaje.
Sprzęt dobieramy do zlecenia po obejrzeniu posadzki. To element wyceny.
Tak, w oknie uzgodnionym z kierownikiem zmiany.
Tak, jeśli zakład tego wymaga.