Montaż lub wymiana półki albo lustra w Łodzi kosztuje 40 zł za sztukę. Cena obejmuje wyznaczenie miejsca, wiercenie, dobór kołków i zawieszenie — z wypoziomowaniem, bo krzywa półka jest jedyną rzeczą, którą widać z drugiego końca pokoju.
To jedyna decyzja, która realnie decyduje o tym, czy półka wytrzyma. W cegle trzyma zwykły kołek rozporowy. W betonie potrzebny jest inny wiertło i inny rodzaj kołka. W płycie gipsowo-kartonowej zwykły kołek nie trzyma w ogóle — konieczne są kołki motylkowe albo trafienie w profil nośny. Sprawdzamy podłoże przed wierceniem, a nie po tym, jak półka spadnie.
Duże lustro ścienne waży kilkanaście kilogramów i cały ten ciężar wisi na dwóch, czterech punktach. W kamienicy, gdzie tynk bywa odspojony od muru, kołek osadzony wyłącznie w tynku daje złudzenie stabilności przez kilka tygodni. Dlatego przy lustrach zawsze opukujemy ścianę i mówimy, jeśli miejsce nie nadaje się do zawieszenia.
Nie przycinamy półek na wymiar, nie kleimy luster do ścian i płytek, nie wieszamy przedmiotów, których ciężar przekracza nośność stwierdzoną na miejscu. Nie montujemy w ścianach z aktywnym zawilgoceniem.
Wynosi 150 zł, więc jedna półka go nie osiąga. Najczęściej łączy się kilka drobnych prac w jednej wizycie: półki, obrazy za 40 zł i karnisz za 60 zł.
Wiercenie w glazurze wymaga wiertła do płytek i wolnych obrotów bez udaru — inaczej płytka pęka, a wymiana pojedynczej sztuki w istniejącej ścianie bywa niewykonalna bez skucia sąsiednich. Mówimy o tym ryzyku przed rozpoczęciem i proponujemy, gdzie da się wiercić w fugę zamiast w płytkę.
Tak, wykrywaczem, przed każdym wierceniem.
Tak, ale wiercenie w glazurze zawsze niesie ryzyko pęknięcia płytki i mówimy o tym wcześniej.
Podstawowe mamy ze sobą. Specjalistyczne kupuje klient po naszej informacji.