Przeróbka i naprawa żyrandola lub lampy w Łodzi kosztuje 100 zł. Pozycja obejmuje wymianę oprawek, skrócenie zawiesia i naprawę okablowania wewnątrz oprawy — czyli to, czego nie da się załatwić wymianą żarówki.
To najczęstszy powód tego zlecenia w łódzkich mieszkaniach. Żyrandol z lat sześćdziesiątych bywa piękny i solidny, ale ma okablowanie w izolacji, która po pół wieku kruszy się przy każdym zgięciu. Wymiana przewodu i oprawek przywraca mu bezpieczne działanie i kosztuje ułamek ceny nowej lampy o podobnym charakterze.
Lampa wisząca nad stołem powinna mieć dolną krawędź około siedemdziesięciu centymetrów nad blatem. W lampach na łańcuchu skraca się go razem z przewodem, w lampach na lince — regulatorem, jeśli producent go przewidział. Przy sztywnych rurkach zawiesia skrócenie oznacza cięcie metalu i mówimy, czy jest to wykonalne, po obejrzeniu konstrukcji.
Nie renowujemy kloszy, nie sklejamy pękniętego szkła i nie odtwarzamy brakujących elementów dekoracyjnych. Nie naprawiamy lamp, w których uszkodzenie obejmuje konstrukcję nośną. Nie przerabiamy opraw na inne napięcie ani na inny typ źródła światła, jeśli wymagałoby to ingerencji w konstrukcję.
Gdy oprawa jest z tworzywa, które zżółkło i skruszało od ciepła — wtedy wymiana oprawki przenosi problem o kilka miesięcy. Mówimy o tym wprost i nie bierzemy pieniędzy za pracę, po której lampa i tak trafi do wymiany.
Wymiana oprawek w prostym żyrandolu to około czterdziestu minut, przewleczenie nowego przewodu przez ozdobne zawiesie potrafi zająć dwa razy tyle. Pracę wykonujemy na miejscu, u klienta — lampy nie zabieramy do warsztatu, więc potrzebne jest miejsce, na którym da się ją bezpiecznie położyć.
Tak, w tej samej cenie za sztukę.
Podstawowe oprawki i przewód mamy. Elementy nietypowe kupuje klient.
Zawieszenie to osobna pozycja za 60 zł.