Mycie mikrofalówki w Łodzi kosztuje 18 zł. To najtańsza pozycja w całym cenniku dodatków i zarazem sprzęt, który w większości kuchni jest najbardziej zaniedbany — bo działa krótko, zamknięty, i nikt do niego nie zagląda dłużej niż trzydzieści sekund.
To, co pryska w mikrofalówce, jest natychmiast podgrzewane i zapieka się na ściance w tej samej sekundzie. Powstaje warstwa przypominająca lakier, której nie zdejmie ani gąbka, ani środek do kuchni nałożony na sucho. Zamiast szorować, odparowujemy ją: naczynie z wodą i kwaskiem, kilka minut pracy urządzenia, a potem warstwa schodzi jednym ruchem ściereczki.
Prostokątna płytka na bocznej ściance, zwykle jasna i tekturowa w dotyku. Nie wolno jej moczyć ani szorować — nasiąka i przestaje spełniać swoją funkcję. Przecieramy ją delikatnie na sucho. Jeśli jest przypalona albo rozwarstwiona, mówimy o tym: to element do wymiany, a nie do czyszczenia.
Dziesięć do dwudziestu minut, wliczając czas odparowywania, który ekipa wykorzystuje na inne prace w kuchni. To dodatek, który praktycznie nie wydłuża wizyty.
Nie rozkręcamy obudowy i nie czyścimy wnętrza urządzenia poza komorą. Nie usuwamy rdzy z emalii ani przypaleń, które naruszyły powłokę — w mikrofalówce uszkodzona emalia to powód do wymiany sprzętu, nie do dalszego czyszczenia. Nie stosujemy środków żrących ani druciaków.
W kuchniach firmowych to sprzęt używany przez kilkanaście osób dziennie i najczęstsze źródło zapachu w całym pomieszczeniu. Przy stałej obsłudze biura robimy ją w ramach wizyty, bez osobnego zamawiania.
Zaznacz pozycję przy zamówieniu na sprzątanie. Za 18 zł to najtańszy sposób, żeby kuchnia przestała pachnieć wczorajszym obiadem — zwykle bierze się ją razem z piekarnikiem i okapem.
Talerz zwykle trafia do zmywarki, a pierścień z rolkami pod nim — prawie nigdy. To właśnie tam zbiera się gęsty osad, który blokuje obracanie i sprawia, że urządzenie zaczyna zgrzytać. Wyjmujemy pierścień, myjemy go osobno i sprawdzamy, czy rolki obracają się swobodnie, zanim odłożymy całość na miejsce.
Tak, jeśli jego źródłem były zapieczone resztki. Zapach wchłonięty przez porysowaną emalię bywa trwały.
Tak, w tej samej cenie, o ile jest dostęp do komory i drzwi.
Wystarczy wyjąć naczynia. Resztę robimy sami.