Wymiana wyłącznika różnicowoprądowego w skrzynce bezpieczników w Łodzi kosztuje 100 zł. Różnicówka to element, który chroni człowieka, a nie instalację — i jedyny w rozdzielnicy, którego działanie da się sprawdzić samodzielnie, przyciskiem TEST.
Porównuje prąd wpływający i wypływający z obwodu. Jeśli różnica przekroczy trzydzieści miliamperów, oznacza to, że prąd płynie gdzieś indziej — najczęściej przez człowieka albo przez uszkodzoną izolację — i wyłącznik odcina zasilanie w ułamku sekundy. Zwykły bezpiecznik tego nie zrobi: on reaguje na przeciążenie, a nie na upływ.
To jedyna czynność serwisowa w rozdzielnicy, którą wykonuje się samodzielnie: wciśnięcie przycisku TEST powinno natychmiast odciąć zasilanie. Jeśli nic się nie dzieje, wyłącznik jest martwy i chroni tylko pozornie. Warto to sprawdzać, bo różnicówka może przestać działać, nie dając o tym żadnego znaku.
Nie modernizujemy całych rozdzielnic, nie dokładamy nowych obwodów, nie wykonujemy pomiarów odbiorczych z protokołem. Nie montujemy różnicówki w instalacji dwużyłowej bez przewodu ochronnego bez uprzedzenia o ograniczeniach takiego rozwiązania — a takie instalacje w łódzkich kamienicach wciąż się zdarzają.
Nowy wyłącznik dobrany do liczby biegunów i prądu znamionowego obwodu. Zrób zdjęcie rozdzielnicy przed zamówieniem — na jego podstawie powiemy, jaki model kupić.
Typowy scenariusz: wszystko działa, dopóki nie ruszy grzałka pralki albo zmywarki. Przyczyną bywa wtedy nie wyłącznik, lecz uszkodzona grzałka w samym urządzeniu — różnicówka wykrywa upływ i robi dokładnie to, do czego służy. Wymiana wyłącznika w takim przypadku niczego nie naprawi, więc przed wymianą sprawdzamy, przy jakim odbiorniku problem się pojawia.
Tak, na czas pracy w rozdzielnicy — zwykle na kilkanaście minut.
Nie, działa obok nich i chroni przed czym innym.
Około pół godziny razem ze sprawdzeniem działania.