Sprzątanie po chorobie w domu
Po grypie, przeziębieniu albo infekcji żołądkowej w domu zostaje pytanie, co właściwie trzeba zrobić, żeby nie zachorowała reszta rodziny. Odpowiedź jest mniej dramatyczna, niż sugerują reklamy preparatów: większość powierzchni wystarczy umyć, a dezynfekcji wymaga kilka konkretnych miejsc.
Jak długo wirusy przeżywają na powierzchniach
To zależy od rodzaju drobnoustroju i od materiału. Wirusy oddechowe przeżywają na powierzchniach twardych i gładkich od kilku godzin do doby, na tkaninach zwykle krócej. Norowirus, odpowiedzialny za większość domowych infekcji żołądkowych, jest wyjątkowo odporny i utrzymuje się dłużej, w tym na powierzchniach porowatych.
Praktyczny wniosek: po infekcji oddechowej wystarczy zwykłe mycie i wietrzenie po dobie, po infekcji żołądkowej potrzebna jest dezynfekcja łazienki i powierzchni dotykowych.
Mycie kontra dezynfekcja
To dwie różne czynności, często mylone. Mycie usuwa drobnoustroje mechanicznie razem z brudem i w większości sytuacji domowych wystarcza. Dezynfekcja zabija to, co zostało — ale działa tylko na powierzchni już umytej, bo warstwa brudu blokuje kontakt preparatu.
Dlatego dezynfekcja bez wcześniejszego umycia jest w dużej mierze pozorna, a to najczęstszy błąd w domowym użyciu preparatów.
Powierzchnie dotykowe
- klamki, w tym drzwi wejściowych i łazienkowych
- włączniki światła
- krany i spłuczka
- poręcze
- piloty, telefony, uchwyty lodówki
- oparcia krzeseł, przy których siedział chory
To kilkanaście punktów, których przetarcie zajmuje pięć do dziesięciu minut i daje więcej niż odkurzenie całego mieszkania.
Pościel i ręczniki
Pościel chorego pierze się w sześćdziesięciu stopniach, a przy infekcji żołądkowej w dziewięćdziesięciu, jeśli tkanina to wytrzyma. Ręczniki powinny być osobne przez cały czas choroby i wyprane od razu po jej zakończeniu.
Przenoszenie pościeli do pralki warto robić bez potrząsania — strzepywanie unosi cząstki w powietrze i rozprowadza je po mieszkaniu. Wkłada się ją zwiniętą, bezpośrednio do bębna.
Łazienka
Po infekcji żołądkowej to pomieszczenie kluczowe. Muszla, deska, spłuczka, klamka, kran, włącznik — najpierw umycie, potem preparat dezynfekujący z zachowaniem czasu działania podanego na opakowaniu, zwykle kilku minut. Preparat wytarty po dziesięciu sekundach nie zadziała.
Szczoteczki do zębów domowników stojące w jednym kubku warto na czas choroby rozdzielić, a szczoteczkę chorego wymienić po jej zakończeniu.
Kuchnia
Naczynia chorego nie wymagają osobnego traktowania, jeśli myte są w zmywarce w wysokiej temperaturze albo ręcznie w gorącej wodzie z płynem. Osobno warto potraktować blat, uchwyt lodówki i ekspres, czyli miejsca dotykane wielokrotnie w ciągu dnia.
Ściereczki kuchenne w czasie choroby wymienia się codziennie — wilgotna ściereczka jest środowiskiem, w którym drobnoustroje mnożą się szybciej niż na jakiejkolwiek powierzchni w mieszkaniu.
Wietrzenie
Najprostsza i najbardziej niedoceniana czynność. Wymiana powietrza obniża stężenie cząstek zawieszonych skuteczniej niż jakikolwiek preparat. W pokoju chorego warto wietrzyć kilka razy dziennie, krótko i szeroko, po wcześniejszym przykryciu chorego.
Zimą pięć minut przy szeroko otwartym oknie wystarcza i nie wychładza mieszkania, bo mury nie zdążą oddać ciepła.
Czego nie trzeba robić
Nie trzeba dezynfekować podłóg w całym mieszkaniu, ścian, mebli ani zabawek, których chory nie dotykał. Nie trzeba prać wszystkich zasłon. Nie trzeba stosować lamp, ozonowania ani preparatów rozpylanych w powietrzu — te ostatnie drażnią drogi oddechowe i nie mają udowodnionego wpływu na przenoszenie infekcji w domu.
Ozonowanie nie jest rozwiązaniem w mieszkaniu i nie prowadzimy go.
Czego nie mieszać
Preparatów chlorowych z kwasami, w tym z octem i z odkamieniaczami — wydziela się chlor. Wybielacza z płynami zawierającymi amoniak. Dwóch różnych środków do WC. W małej, źle wentylowanej łazience skutki bywają poważne i to najczęstsza przyczyna domowych zatruć przy sprzątaniu.
Kolejność, która ma znaczenie
Od pomieszczeń zdrowych do pomieszczenia chorego, nie odwrotnie. Osobne ścierki na łazienkę i na resztę mieszkania. Jedna ścierka użyta w pokoju chorego, a potem w kuchni, przenosi dokładnie to, co próbujesz usunąć.
Mikrofibry po sprzątaniu pierze się w sześćdziesięciu stopniach, bez płynu do płukania, który powleka włókna i odbiera im zdolność wiązania brudu.
Kiedy sprzątać
Nie w trakcie choroby, poza minimum: powierzchnie dotykowe, łazienka, wynoszenie śmieci, wietrzenie. Pełne sprzątanie ma sens po ustąpieniu objawów — wcześniej i tak trzeba je powtórzyć.
Wyjątkiem jest infekcja żołądkowa, przy której łazienkę dezynfekuje się na bieżąco, po każdym użyciu przez chorego.
Odpady
Chusteczki i maseczki najlepiej zbierać do osobnego, zamykanego worka w pokoju chorego i wynosić codziennie, a nie gromadzić w otwartym koszu przy łóżku. To drobiazg, ale ogranicza kontakt reszty domowników z materiałem zakaźnym.
Materac i tapicerka
Po dłuższej chorobie, zwłaszcza przebiegającej z gorączką i poceniem, materac warto odświeżyć. Domowa metoda to soda rozsypana przez sitko, pozostawiona kilka godzin i dokładnie odkurzona.
Pranie ekstrakcyjne materaca jednoosobowego kosztuje 70 zł, dwuosobowego 140 zł, zagłówka 120 zł, przy minimalnym zamówieniu 120 zł. Kanapa, na której chory spędził tydzień, również bywa warta prania: dwuosobowa 140 zł, trzyosobowa 160 zł.
Gdy w domu jest niemowlę albo osoba starsza
Wtedy warto zaostrzyć zasady: osobne ręczniki, częstsze przecieranie powierzchni dotykowych, ograniczenie kontaktu, wietrzenie kilka razy dziennie. Nie chodzi o sterylność, tylko o zmniejszenie liczby okazji do przeniesienia infekcji.
Kiedy zlecić sprzątanie
Po dłuższej chorobie, gdy w domu chorowało kilka osób po kolei i przez dwa tygodnie nikt nie miał siły na cokolwiek poza minimum. Standardowe sprzątanie mieszkania to 184,90 zł za jeden pokój, 229,90 zł za dwa i 274,90 zł za trzy, przy minimalnym zamówieniu 135 zł.
Jeśli ktoś w domu jest jeszcze osłabiony albo ma alergię, powiedz o tym przy zamawianiu — możemy pracować na Twoich preparatach, co obniża cenę o 10 zł, i zacząć od pomieszczenia, które chcesz zwolnić najwcześniej.
Który preparat na co
Do powierzchni dotykowych wystarczy preparat alkoholowy o stężeniu co najmniej sześćdziesięciu procent — działa szybko i odparowuje bez śladu, więc nadaje się na klamki, włączniki i elektronikę. Do sanitariatów po infekcji żołądkowej potrzebny jest preparat na bazie podchlorynu, bo alkohol nie radzi sobie z norowirusem.
Do prania rzeczy, których nie da się prać w wysokiej temperaturze, przydaje się dodatek na bazie aktywnego tlenu. Działa jednak dopiero powyżej czterdziestu stopni, więc w praniu w zimnej wodzie jest bezużyteczny — to najczęstszy powód, dla którego bywa uznawany za nieskuteczny.
Telefon, którego dotykasz częściej niż klamki
Ekran telefonu jest w czasie choroby jedną z najbardziej zanieczyszczonych powierzchni w domu, a jednocześnie tą, którą trzyma się przy twarzy. Czyści się go mikrofibrą lekko zwilżoną preparatem alkoholowym, nigdy płynem uniwersalnym rozpylanym bezpośrednio.
To samo dotyczy pilota, klawiatury i myszy, jeśli chory pracował z domu. Warto zdjąć z pilota baterie na czas czyszczenia i nie moczyć obudowy.
Kiedy chorują kolejno wszyscy
Typowy scenariusz w domu z dziećmi: infekcja przechodzi przez rodzinę przez trzy tygodnie. W takiej sytuacji pełne sprzątanie po każdym chorym nie ma sensu — ważniejsze jest utrzymanie kilku nawyków przez cały ten okres: osobne ręczniki, codzienna wymiana ściereczek kuchennych, przecieranie klamek raz dziennie, wietrzenie.
Duże sprzątanie robi się raz, na końcu, gdy wszyscy wyzdrowieją. Wcześniej byłoby powtarzane w kółko bez efektu.
Powrót do normalnego rytmu
Po chorobie mieszkanie jest zwykle zaniedbane przez dwa tygodnie: naczynia, pranie, kurz, kosze. Nie warto próbować nadrobić wszystkiego w jeden dzień, zwłaszcza że rekonwalescencja to nie moment na wysiłek fizyczny.
Trzy priorytety na pierwszy dzień: pranie pościeli, łazienka, kuchnia. Podłogi i kurz następnego dnia. Szafy, okna i wszystko poza tym może poczekać do najbliższego weekendu albo dłużej.
Powietrze w mieszkaniu w sezonie grzewczym
Suche powietrze przy działającym ogrzewaniu wysusza błony śluzowe, co osłabia ich naturalną barierę i ułatwia infekcje. Wilgotność poniżej czterdziestu procent jest w łódzkich mieszkaniach zimą zjawiskiem powszechnym.
Nawilżacz pomaga, pod warunkiem regularnego czyszczenia — zaniedbany zamienia się w źródło rozpylanych do powietrza drobnoustrojów, czyli robi dokładnie odwrotnie, niż powinien. Woda w zbiorniku wymienia się codziennie, a sam zbiornik myje co kilka dni.
Nawilżacze ultradźwiękowe napełniane twardą wodą rozpylają dodatkowo drobny biały pył mineralny, który osiada na meblach w całym pokoju. Woda przegotowana albo demineralizowana rozwiązuje ten problem.
Filtr w nawilżaczu i w oczyszczaczu wymienia się według instrukcji producenta, a nie wtedy, gdy urządzenie zacznie pachnieć — wtedy jest już za późno.
Najczęstsze pytania
Czy trzeba dezynfekować całe mieszkanie po grypie?
Nie. Wystarczy umycie powierzchni, pranie pościeli w sześćdziesięciu stopniach i wietrzenie. Dezynfekcja dotyczy punktów dotykowych i łazienki.
Jak długo czekać z praniem pościeli?
Nie ma potrzeby czekać. Pierze się ją po ustąpieniu objawów, a przy dłuższej chorobie także w trakcie.
Czy ozonowanie pomaga po chorobie?
Nie stosujemy go i nie jest to rozwiązanie dla mieszkania. Skuteczne są mycie, pranie w wysokiej temperaturze i wietrzenie.
Jak zamówić
Zamówienie złożysz przez formularz. Zakres wizyty opisuje strona sprzątanie mieszkań, pranie materaca i tapicerki — strona pranie mebli, a o środkach czystości przeczytasz w artykule domowe sposoby czy chemia.