Balkon nie wchodzi w podstawową cenę sprzątania mieszkania — jest osobnym dodatkiem za 30 zł. Powód jest praktyczny: nie każde mieszkanie go ma, a te, które mają, różnią się metrażem i stanem bardziej niż jakiekolwiek pomieszczenie w środku.
To, co osadza się na balkonie w Łodzi, nie jest kurzem. To pył z ulicy i sadza z niskiej emisji, które po pierwszym deszczu wiążą się z wilgocią i tworzą nalot. Szczotka na sucho przesuwa go z miejsca na miejsce, więc podłogę zmywa się roztworem, a wodę zbiera ściągaczką albo ściereczką.
Cena jest taka sama. Loggia, wnękowa i osłonięta, brudzi się wolniej, ale ma więcej ścian bocznych i narożników w zakresie. Balkon otwarty zbiera więcej, za to jest prostszy w obsłudze. Jeśli balkon jest zabudowany, dochodzą przeszklenia liczone jak okna — po skrzydłach, po 40 zł.
W marcu i kwietniu, po sezonie grzewczym — wtedy z balkonu schodzi wszystko, co narastało od października. Drugi sensowny moment to wrzesień, przed zamknięciem sezonu, kiedy sprząta się razem z meblami ogrodowymi przed schowaniem ich na zimę. Najczęściej zamawia się balkon razem z myciem okien, bo oba robi się w tej samej strefie mieszkania.
Nie myjemy elewacji ani barierki od zewnątrz, jeśli wymagałoby to wychylania się poza obrys balkonu. Nie pracujemy z drabiny na balkonie. Nie usuwamy odchodów ptasich z gzymsów poza zasięgiem ręki i nie czyścimy zadaszenia od góry. Nie zmywamy farby ani rdzy z barierki — to prace konserwacyjne, nie sprzątanie. Tarasów, kostki brukowej i powierzchni wokół domu również nie obsługujemy.
Jeśli na balkonie stoi rower, suszarka albo skrzynia, warto powiedzieć o tym przy zamawianiu. Duże przedmioty przesuwamy, ale nie wnosimy ich do mieszkania — nie mamy gdzie ich odstawić bez Twojej zgody. Każdy balkon liczy się osobno, po 30 zł. Pozycję dodaje się w formularzu zamówienia.
W łódzkich blokach z lat siedemdziesiątych praktycznie każde mieszkanie ma balkon albo loggię, często zabudowaną — wtedy dochodzą przeszklenia liczone po skrzydłach. W kamienicach balkony bywają płytkie, z ozdobną barierką i gzymsem, na którym gromadzą się liście i pióra. Ozdobnych elementów nie szorujemy szczotką: tynk i odlewy w takich miejscach bywają kruche.