Płatność dopiero po sprzątaniu
od 7:00 do 22:00
Zgierz liczy pięćdziesiąt pięć tysięcy mieszkańców i graniczy z Łodzią od północy — praktycznie stanowi z nią jeden organizm komunikacyjny, choć formalnie to odrębne miasto. Dla nas oznacza to jedno: dojeżdżamy tu bez dopłaty, ale terminy ustalamy z wyprzedzeniem, a nie na ostatnią chwilę.
W Zgierzu przeważają bloki na osiedlach 650-lecia i Kurak oraz stara zabudowa w rejonie Starego Miasta i placu Jana Pawła II. Do tego dochodzą domy jednorodzinne na obrzeżach, w stronę Grotnik i Ozorkowa. Mieszkanie dwupokojowe kosztuje dwieście dwadzieścia dziewięć złotych dziewięćdziesiąt groszy, dom liczymy od dwustu dwudziestu jeden złotych osiemdziesięciu ośmiu groszy w górę.
Blok, dwa pokoje — trzy do czterech godzin. Dom z dwiema łazienkami i poddaszem — pięć do siedmiu. W drewnianych domach w rejonie Grotnik czas rośnie jeszcze bardziej, bo więcej jest powierzchni wymagających suchego czyszczenia zamiast mycia na mokro.
Najczęściej okna — czterdzieści złotych za sztukę — oraz kuchnię w komplecie: piekarnik i okap po czterdzieści złotych, wnętrza szafek za pięćdziesiąt dziewięć. W domach dochodzi jeszcze pranie dywanów po dziesięć złotych za metr kwadratowy.
Zgierz ma sporo obrotu nieruchomościami na granicy z Łodzią. Przed sesją zdjęciową do ogłoszenia albo przed przekazaniem kluczy zamawia się zwykle podstawowy zakres plus okna i sprzęt AGD od środka. Dla mieszkania dwupokojowego taki komplet zamyka się w okolicach trzystu pięćdziesięciu złotych.
Nie wywozimy gruzu, nie pracujemy na wysokości z zewnątrz budynku, nie odśnieżamy dachów i nie usuwamy pleśni ze ścian. Prac ogrodniczych nie łączymy z zamówieniem na sprzątanie — mają osobne minimum trzystu złotych.
Obsługujemy cały Zgierz wraz z osiedlami na obrzeżach oraz sąsiedni Aleksandrów Łódzki. Dojazd jest w cenie usługi.
Poza Łodzią rzadko. Zgłoszenie złożone dziś realizujemy zwykle nazajutrz rano.
Tak, ale powierzchnie drewniane czyścimy na sucho lub lekko wilgotno, bez zalewania wodą.
Nie. W granicach aglomeracji łódzkiej obowiązuje ten sam cennik co w mieście.
W domach na obrzeżach największy ruch mamy w marcu i kwietniu. Po sezonie grzewczym schodzi kurz z kaloryferów i parapetów, a okna po miesiącach zamknięcia wymagają umycia z obu stron. To zwykle jedna dłuższa wizyta w roku, po której wystarczy już zakres podstawowy co kilka tygodni.
Cenę widać w formularzu przed potwierdzeniem terminu. Płacisz po wizycie, gotówką albo kartą, a jeśli nie ma Cię w domu — możesz dołożyć odbiór i zwrot kluczy po trzydzieści złotych za każdą stronę.