Płatność dopiero po sprzątaniu
od 7:00 do 22:00
Widzew to wschodnia część Łodzi, około stu trzydziestu pięciu tysięcy mieszkańców. Wyróżnia go to, czego brakuje reszcie miasta: duża część zasobu mieszkaniowego powstała po dwutysięcznym roku. Olechów i Janów to nowe bloki z windami i aneksami kuchennymi, Widzew-Wschód — starsza wielka płyta, a Stoki i Andrzejów mają zabudowę podmiejską.
W nowym budownictwie na Olechowie mieszkanie dwupokojowe robimy w trzy godziny: otwarta przestrzeń, gładkie powierzchnie, mało zakamarków. Starsze bloki na Widzewie-Wschodzie zajmują pół godziny dłużej, bo kuchnia jest osobnym pomieszczeniem, a łazienka mniejsza i ciaśniejsza w obsłudze.
Aneks kuchenny. W nowych mieszkaniach to serce salonu, a tłuszcz z gotowania osiada na frontach i na okapie w całym pomieszczeniu, nie tylko przy płycie. Wnętrza szafek kuchennych czyścimy za pięćdziesiąt dziewięć złotych, okap za czterdzieści.
Druga częsta pozycja to lodówka od środka, czterdzieści złotych — zwłaszcza w mieszkaniach na wynajem, gdzie zmienia się lokator.
Olechów i Janów mają wysoki udział najmu, więc sprzątanie między lokatorami zamawia się tu częściej niż gdzie indziej w Łodzi. Standardowy komplet dla właściciela to podstawowe sprzątanie plus lodówka i piekarnik od środka. Jeśli mieszkanie stało puste dłużej, warto doliczyć dodatkową godzinę za pięćdziesiąt złotych.
Przy meblach tapicerowanych w mieszkaniach na wynajem sensowne jest okresowe pranie kanapy — dwuosobowa kosztuje sto czterdzieści złotych, przy minimalnym zamówieniu stu dwudziestu.
Obsługujemy Widzew-Wschód, Olechów, Janów, Zarzew, Stoki, Andrzejów i Mileszki. Wzdłuż Rokicińskiej dojeżdżamy aż do granic miasta, bez dopłaty za odległość.
Tak. Przy stałym grafiku obowiązuje rabat: dziesięć procent przy dwóch wizytach w miesiącu, piętnaście przy cotygodniowych.
Staramy się przydzielać tego samego wykonawcę po pierwszej pozytywnej ocenie zlecenia.
Liczymy według liczby pokoi, nie metrów. Dwa pokoje to dwieście dwadzieścia dziewięć złotych dziewięćdziesiąt groszy.
Na Olechowie i Janowie wciąż oddawane są kolejne inwestycje, a mieszkanie prosto od dewelopera nie jest gotowe do wprowadzenia: zostaje pył gipsowy w każdej szczelinie, folie na oknach i resztki kleju na podłodze. To zlecenie liczymy jak sprzątanie po remoncie — sześć złotych za metr powierzchni, przy minimalnym zamówieniu dwustu złotych — a okna z folią i zaprawą po pięćdziesiąt złotych za sztukę.
Nie wynosimy gruzu i opakowań po materiałach budowlanych, nie zmywamy fug z płytek środkami żrącymi i nie pracujemy na wysokości z zewnątrz budynku. Jeśli w mieszkaniu zostały elementy do demontażu, trzeba je usunąć przed naszym przyjazdem.